Ukochana Gargamela

Odcinek 202.
Tytuł oryginalny: „Gargamel’s Sweetheart”
Czas trwania: 22 min

Wersja polska

Udział wzięli:

Igiełka – Jerzy Mazur
Pracuś – Aleksander Gawroński
Gargamel – Wiesław Drzewicz
Ewelin
Nicpoń – Agata Gawrońska
Sasetka – Barbara Bursztynowicz
Ważniak – Mieczysław Gajda
Laluś – Grzegorz Wons
Ciamajda – Marek Robaczewski
Malarz – Leszek Abrahamowicz
Papa Smerf – Wiesław Michnikowski
Maruda – Andrzej Gawroński

Opis

Krawiec obiecał Papie Smerfie uszycie nowych spodni na jego miarę. Miał jak zwykle pełne ręce roboty przy bezustannie krzątających się przy nim smerfach. Nieskończone zlecenia, niezadowolona opóźnieniami klientela oraz brak czasu niekorzystnie wpływał na samopoczucie Igiełki. Czując duszę artysty, nierad był z propozycji Pracusia i Ważniaka w wyręczaniu jego zadań za pomocą skonstruowanej maszyny krawieckiej. Byli oni bowiem zaniepokojeni brakiem wakacji towarzysza, z których rozumieli jego muchy w nosie. Tymczasem Nicpoń wychodził ze skóry, uświadamiając sobie, jak Gargamel wysługuje się nim przy domowych sprawunkach. Nie godząc się na los męczyduszy, z polecenia swego mentora, ruszył w ślad za tropem smerfów. Skrycie snuł myśli o wakacjach, za którymi od dłuższego czasu również tęsknił. Nie widział sukcesu w realizowanym łowieckim zamyśle Gargamela.

Nie długo Igiełka odczuwał wytchnienie, ponieważ chyłkiem przy każdej okazji spozierał wzrokiem ku urządzeniu odbierającemu mu źródło pociechy z wykonywania obowiązków łączonych z pasją. Raz po raz wśród wypoczynkowych uciech widział powód do wykonania jakiejś poprawkowej czynności. Kiedy skończył się len na płótno, krawiec zlecił zrzędliwemu Ważniakowi i Pracusiowi uzupełnienie zapasów, argumentując swą decyzję potrzebą korzystania z życia. Niedługo potem do ludzkiego miasta zawitała w niecnych zamiarach czarownica Ewelin, przepełniona do imentu żarliwą zawiścią do otoczenia. Plądrując chaty mieszkańców, rychło wzbogacała swój majątek.

Podczas wyprawy po len, Pracuś doświadczał rozterek powodowanych wyrzutami sumienia ze zmontowania krawieckiej maszyny. Rozumiał niemożność zastąpienia pewnych osób. Ekspedycję grupki małych, niebieskich bohaterów poprzez las przerwała zasadzka Gargamela, która poszukiwaczom lnu napędziła stracha. Smerfy w porę zdołały zbiec, kiedy przejeżdżająca rydwanem wracająca wiedźma wpadła w podobne sidła, tym samym lądując na niecnym czarowniku. Ten, czując, że ucieka mu grunt pod nogami, i że serce bije wewnątrz niego niczym dzwon, zwiódł czarownicę faktem posiadania złota do swojego domostwa. Na miejscu, nie chcąc tracić tak dystyngowanego gościa, rzekł, iż bogatym jest człowiekiem natenczas jedynie potencjalnie. Ale dla wytworzenia kamienia filozoficznego, zmieniającego żywe istotki w złoto, będą mu potrzebne smerfy. Ewelin postanowiła dokonać grabieży w Gargamelowej ruderze pod nieobecność właściciela, wysłanego do lasu za niebieskimi malcami. Czarodziej posłużył się różdżką czarownicy, by pochwycić smerfy, jednak nieumiejętna obsługa magicznego instrumentu pozwoliła gromadce się rozproszyć na wszystkie strony. Jedynie Ważniak i Ciamajda zostali ofiarami nikczemnych zamysłów opryszka. Zepsuta różdżka przejęła jej właścicielkę grozą, smerfny plon zaś, w postaci dwóch z sześciu szkrabów, wielce czarownicę zniesmaczył. Postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zademonstrować, jak smerfy trafiają w garści wyrafinowanemu magowi.

Pracuś i reszta ocalałej ekspedycji migiem poinformowali Igiełkę o nieszczęściu na polu lnu. Krawiec w porę wymyślił plan wyswobodzenia pobratymców z patowej sytuacji. Dzielni bohaterowie nawet nie podejrzewali cieszącej się na nie, pożądliwej formuły bogactw, Ewelin. Gargamel, nie potrafiąc właściwie powściągnąć swych amorowych zapędów, zdradził ich pozycję. Kilka prostych sztuczek przebiegłej wiedźmy wystarczyło, aby Sasetka, Malarz, Laluś i Maruda zostali skrępowani czarodziejskim lassem. Pracuś i Igiełka obserwowali z ukrycia tę dojmującą kolej rzeczy. W swoim ekstrawaganckim zamczysku Ewelin spostrzegła, iż w zgiełku ostatnich wydarzeń nie zdobyła złotej formuły. Postanowiła więc za pomocą miłosnego listu zwabić swego niewydarzonego adoratora. W swojej posiadłości Gargamel ze złamanym sercem wychodził od zmysłów, zarzekając się możliwości pokochania jakiejkolwiek kobiety. Jednak łasica czarownicy przerwała jego wzniosły monolog. Nicpoń próbował odwieść swego opiekuna od zamiaru dostarczenia wiedźmie przepisu. Chłopiec nie mógł wyjść ze zdziwienia, widząc Gargamela w zupełnie nowym stroju niedoszłego Romeo. Korzystając z nieuwagi utyskującego Nicponia pod nowymi komendami Gargamela, Pracuś i Igiełka wśliznęli się do powozu, by dotrzeć do posiadłości Ewelin z jej nowymi gośćmi. Pod pretekstem potrzeby ujrzenia ślubnych obrączek, czarownica zmusiła sentymentalnego amanta do wyjawienia sekretu bogactw. Igiełka w porę wykorzystał moment na zastawienie nań pułapki. Wynikłe zamieszanie pozwoliło smerfom uciec z klatki, Gargamelowi natomiast przeszkodziło w ważeniu eliksiru. Na jego barkach właśnie spoczęło powstrzymanie za pomocą różdżki uciekinierów przed odzyskaniem wolności. Ewelin popędziła niezdarnego czarodzieja ze swojej posesji.

W wiosce smerfów Pracuś zdemontował maszynę do szycia. Wiedział bowiem, że prawdziwego krawca nie da się zastąpić. Igiełka zdał sobie sprawę, że aby w pełni docenić kunszt wykonywanej pracy, trzeba na nią czasem solidnie ponarzekać. Niekiedy właśnie w taki sposób wyrazić można zamiłowanie do czasem uciążliwej pasji.